11/29/2013


zauważyłam, że chleby po nocnym leżakowaniu w lodówce wychodzą zupełnie inne.
szczególnie te o 85% hydracji, których ciasto jest naprawdę trudne we współpracy.
bochenki są pełniejsze i większe a dłuższy czas wyrastania korzystnie wpływa na końcowy smak chleba.
ich skórka jest bardziej chrupiąca, nacięcia pięknie się otwierają a miękisz pokryty jest wielkimi otworami - marzenie każdego piekarza.
i jest coś wspaniałego w pieczeniu bardzo wcześnie rano.
więcej czasu to spokojniejsza ja, a co za tym idzie, smaczniejszy chleb.



wieczory to ostatnio cydr jabłkowy z rumem i cynamonem na ciepło.
wspaniale rozgrzewa i jest bardzo prosty w przygotowaniu:
wystarczy w garnku umieścić pokrojoną na drobne kawałki pomarańcze, 10 goździków, cztery szklanki cydru, 1/2 szklanki brązowego cukru lub 2 łyżki miodu( można pominąć), 1 łyżeczkę zmielonego ziela angielskiego i szczyptę świeżo startej gałki muszkatołowej.
gotować na wolnym ogniu ok. 10 min.
następnie zdjąć z gazu. dodać szklankę ciemnego rumu. wymieszać.
podawać natychmiast z pałeczkami cynamonu.
spróbujcie!

*
za chwile weekend i kolejne ciasto, wieniec cynamonowy z tego przepisu.
mam nadzieje, że smakuje równie dobrze jak wygląda.

udanego.

24 komentarze:

  1. A więc tak zrobię rowniez. Ostatnio piekę nawet codziennie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rób zdjecia tym chlebom, ja tu czekam:))
      pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
    2. Jakoś mało zdjec robię ostatnio.

      Sciskam rowniez!

      Usuń
    3. Jakoś mało zdjec robię ostatnio.

      Sciskam rowniez!

      Usuń
  2. piekny bochenek i ten zapach chleba o poranku...mmmm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekuję:), taaaak! zapach jest nie z tej ziemi:))

      Usuń
  3. Zgadzam się w całej rozciągłości co do zimnego wyrastania. Ten sam chleb wyrastający w cieple, smakuje zupełnie inaczej niż ten "lodówkowany" i inaczej się z nim "współpracuje" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odkryłam to przez przypadek, kiedy zmuszona byłam odłozyc pieczenie na rano. teraz tylko tak pieke:)

      Usuń
  4. Agnieszko, zachwycają mnie Twoje opisy jedzenia :) Marzę o takim chlebie! Może w tym roku zrobię drugie podejście do hodowli zakwasu, zeszłoroczny mi nie wyszedł, w ogóle nie pracował :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekuję Ci, bardzo to miłe:))
      polecam przepis od Trufli na zakwas zytni. ten chlebek był robiony na mieszanym zakwasie pszennym pełnoziarnistym z przepisu tartine bread.

      Usuń
  5. żałuję, że nie potrafię piec chleba. Jednak ten wieniec cynamonowy strasznie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Aż tutaj zapachniało świeżym chlebem ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mmmm... aż mi się zachciało takiej świeżej kromeczki :) wieniec się udał?


    P.S. :) tak, rzeczywiście, jeśli ma się miły plany... to i czeka się z przyjemnością :) też tak mam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))
      wieniec sie udał, co prawda nie tak piekny ale w smaku był dobry:), dziekuje!

      Usuń
    2. Gratuluję wieńca ;)


      P.S. Jeśli ci ludzie, który u Ciebie nie mają ochoty i czasu na zakupy, a mają fundusze, to korzystaj!! :) działaj!

      Usuń
  8. A ja zawsze pomijam to leżakowanie chleba w lodówce... Muszę zatem spróbować. :)
    Zawsze piekę rano chleb - uwielbiam przed wyjściem do pracy czuć to ciepło i TEN zapach. :)
    Uściski Agnieszko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podobnie jak ja do niedawna, i zupełnie przez przypadek okazało sie ze niepotrzebnie, chleby tylko na tym korzystają, i my równiez:), spróbuj nastepnym razem:))
      pozdrawiam!

      Usuń
    2. Na pewno spróbuję. :)))
      Zawsze to pomijałam, by uniknąć kolejnych kilku godzin czekania na wypiek. ;)

      Usuń
  9. przyjemny obrazek.

    OdpowiedzUsuń
  10. Może to właśnie grudzień jest idealnym momentem na mój chlebowy debiut ??
    :)

    OdpowiedzUsuń

pozdrawiam :)