2/18/2013

zawsze po wizycie u fryzjera, powtarzam sobie, że częściej będe chodzić z rozpuszczonymi włosami. nic z tego.
w sobotę obciełam włosy.
sporo, jak dla mnie, choć P. mówi, że i tak nic nie widać(?)
zawsze były za ramiona a teraz są do ramion. która kobieta by tego nie zauważyła;)?
w ruch poszła też prostownica!
i tak oto w niedzielę, już od nie pamiętam kiedy, przechodziłam cały dzień w rozpuszczonych włosach!.
i muszę przyznać, że się tym zajęciem nieco zmęczyłam;). podziwiam kobiety które mogą tak na co dzień!
A Wy, co wolicie bardziej. spięte czy rozpuszczone?  

    chwila uwieczniona;)
  Pozdrawiam!




56 komentarzy:

  1. Moje włosy nie sięgają nawet do ramion, więc o spiętych mogę pomarzyć. I marzę i pracuję nad nimi - zapuszczam, choć odrobinę. Warto się było męczyć, fryzura efektowna, bardzo kobieca.

    OdpowiedzUsuń
  2. miałam kiedys taka długosć, ledwo za ucho mogłam je zebrać a i tak upinałam spinkami;) i kitka miniaturka. Nigdy krótkich włosów dla mnie:)
    dziekuję:))

    OdpowiedzUsuń
  3. ja mam od pewnego czasu dość długie. wychodząc z domu mam zazwyczaj rozpuszczone, ale zaraz po wejściu do domu związuję ze na czubku głowy w kok :) podobnie mam z zegarkiem, który muszę zdjąć od razu po powrocie do domu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem co bym zrobiła, gdyby pewnego dnia zabrakło w moim mieszkaniu gumki do włosów:))
      a z zegarkiem mam identycznie:)

      Usuń
  4. ja zawsze mialam krotkie wlosy,teraz zapuscilam i spinam... w artystyczny nielad ale spinam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie. czasami nie ważne co sie nie zrobi, nie zmnieni sie pewnych przyzwyczajeń:)

      Usuń
  5. No jak?! Pewnie, że to różnica!
    Właśnie ją mam ochotę odczuć bo je zapuszczam. Prostownica niestety u mnie niepotrzebna bo marzą mi się loki, za to spinam je gdy tylko pojawiła się taka możliwość. Rozpuszczone tylko gdy są do brody ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nigdy świadomi nie zapuszczałam włosów. zawsze były długie i kręcone:)

      Usuń
  6. Ja mam taki ciekawy nawyk - rano lubię rozpuszczone a od godziny 17:00 spięte ;) Bardzo ładne zdjęcie. Tym razem je widzę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) to jest jakis sposób. stopniowo,wprowadzać zmiany.
      dziękuję!

      Usuń
  7. ja zawsze nosiłam krótkie włosy i nie miałam z tym problemu. (:
    niedawno zamarzyły mi się warkocze i uporczywie zapuszczam. mam dokładnie taką długość jak Ty. ale polubiłam się w rozpuszczonych, więc teraz coraz częściej właśnie tak chodzę. ale pamiętam, że było mi ciężko się przyzwyczaić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzymam kciuki aby szybko rosły:))
      dziekuję!:)

      Usuń
  8. PS cudne polaroidowe zdjęcie! (:

    OdpowiedzUsuń
  9. :) Na zewnatrz zawsze rozpuszczone, jak wracam do domu to momentalnie spiete. I niech mi ktos powie, ze to ma sens;)
    Ladnie Ci Agus! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ależ ma!:)
      na zewnatrz czujesz się swobodnie i kobieco w rozpuszczonych a w domu ma byc praktycznie i wygodnie:) tylko czemu ja tak nie mogę?:)
      dziekuje Aguś:)

      Usuń
  10. Ja mam włosy za ucho, o kitce nie ma więc mowy, ale gdy tylko wchodzę do domu to spinam grzywkę :)
    Piękne zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam takie do połowy pleców, jak zetnę z 5-10 cm to zaraz tego żałuję, więc od ponad pół roknu nie podcięłąm. Do pracy zawsze rozpuszczone, po pracy spięte, choć nie zawsze. Bardzo lubię długie, rozpuszczone włosy. Twoja fryzurka wygląda na bardzo fajną i noś częściej rozpuszczone, bo z tego co widać wyglądasz w takich super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)), dziekuję!.
      Może gdybym w pracy mogła nosic rozpuszczone to szybciej bym przywykła. ale niestety. ale bedę próbować.

      Usuń
  12. W zasadzie całe moje życie miałam długie włosy i tak jak kiedyś nosiłam je falujące na wietrze na okrągło - tak teraz /od kilku lat/ mam wrażenie, że z istotą "kucyko-koko-podobną", którą skręcam sobie codziennie na głowie ;) powinnam była się urodzić - strasznie, ale to strasznie drażnią mnie ostatnio latające włosy wokół głowy ;) ...i też sobie obiecuję, że z wiosną to zmienię, bo w zasadzie to fajnie w rozpuszczonych tak...na wietrze tak, ach! ;) PS Doprawdy - nie ma takiej siły, by móc jeszcze więcej zmieścić emocji w Twoje zdjęcia! Chapeau bas God damn it! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kucyko-koki są bezkonkurencyjne!:) mnie wszyscy właśnie tak kojarzą:))

      moje ego siega sufitu:):)

      Usuń
  13. Już ostatnio miałam napisać (jak zobaczyłam Twoje zdjęcie na profilu), że piękna z Ciebie kobieta Agnieszko!

    Podoba mi się i fryzura (choć mi by taka nie pasowała) i koszula (ta bardzo by mi pasowała;))

    Raz w życiu miała długie włosy, ale są bardzo cienkie i taka fryzura nie wygląda na mojej głowie zbyt dobrze;)
    Noszę takie za ucho. Od grudnia ich jednak nie obcinałam, bo chcę iść do innego poleconego fryzjera i chce iść z "czymś";)

    Pozdrawiam ciepło Agnieszko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, to bardzo miłe, dziekuję!

      Ten tez był polecony:) wybierałam sie do niego od roku:)
      bardzo lubie tą koszulę:))
      Uściski!

      Usuń
  14. no, zacne zdjęcie!

    zawsze zastanawiam się, czemu wokół mnie nie ma ludzi, którzy mają taki pokój jak ten na zdjęciu. wszędzie jakieś pstrokate kolory, cud, malina, kicz pełną parą.

    OdpowiedzUsuń
  15. Polaroidy mają moc!
    Z włosami to jest różnie, zależy od dnia i nastroju, ale nie ukrywam, że rozpuszczone włosy lubię nosić zwłaszcza jak widzę, że są coraz dłuższe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że Tobię pieknie w jednych i drugich:). Zawsze chciałam mieć grzywkę:)

      Usuń
  16. i powiedz co to za polaroid? mam w domu jakiś z serii 666 czy tam 888 i strasznie drogie wkłądy do niego są. :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzieki:)
      kamera jak w etykietach:)

      Usuń
  17. Pięknie Ci :)

    Długie włosy nie dla mnie, właśnie po pół rocznym zapuszczaniu sporo skróciłam, do mojej długości "za ucho" :)
    Przy takiej fryzurze zmuszam się rano do czegoś więcej niż wysuszenie i spięcie w kucyko-koka, a i twarz jest mniej okrągła - lubię swojego boba ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tego sie obawiam, choc włosy po obcieciu o wiele lepiej i szybciej sie układają, najlepiej jak sa wyprostowane, a na to nie zawsze mam czas i chęci:)

      Usuń
  18. mam długie włosy i związane tylko .. TYLKO w domu. Poza domem zawsze ... ZAWSZE rozpuszczone!
    heh ... i tak już nie pamiętam od kiedy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Cześć! Miło Cię zobaczyć:) Ja się zgadzam, że to OGROMNA różnica! Nie wiem, jak wyglądałaś wcześniej, ale długość do ramion wydaje się odpowiednia - jest kobieco a jednocześnie włosy nie przeszkadzają. Ja sama zawsze bardzo przeżywam każde obcinanie włosów. Miałam już i bardzo długie i bardzo krótkie. Teraz zapuszczam do ślubu ale draństwo w ogóle nie chce rosnąć. Trudno. Podobno z krótkimi też można wyjść za mąż...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wcześniej były bez wyrazu.
      zgadzam się z ta długościa, jest w sam raz:)
      w bardzo krótkich i takich jak masz teraz, patrząć po zdjęciach, mam wrażenie, wygladasz jak dwie różne osoby:).
      Lubie Twoja obecną długość. Będziesz piekna Panną Młodą Gosiu:))
      UściskI!

      Usuń
  20. Póki miałam długie włosy ( a miałam takie prawie przez całe życie) zawsze nosiłam je związane w kucyk. Kiedy ścięłam się na krótko bardziej zaczęłam doceniać możliwości eksperymentowania z długimi włosami i teraz gdy już podrosły prawie w ogóle ich nie wiążę w nudnego kucyka ;p

    OdpowiedzUsuń
  21. mam podobnie!zawsze mówię,że zacznę rozpuszczać;)a wychodzi,jak zwykle..po paru godzinach ciągłego poprawiania,odgarniania z twarzy,zawijania za ucho mam dość!znacznie bardziej upodobałam sobie "niedbałe" koczki,plecionki itp.warkoczy ciągle się uczę..;)
    a Tobie ślicznie w nowej fryzurze,tak zwiewnie i dziewczęco:)na wiosnę!

    PS opaska jest zdecydowanie wartym uwagi nabytkiem:)/przynajmniej nieokiełznane kosmyki nie wirują na czoło;)

    uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie mogłam przestac przegladac sie w lustrze:):), czy aby wszystko na swoim miejscu:):).

      Usuń
  22. Swietnie wygladasz !

    Ja tez z tych co nie potrafia chodzic w rozpuszczonych i "sie mecza" :-P Ale kto wie, moze ejszcze kiedys sie naucze :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)), dziekuję. takie słowa sprawiają, że jednak warto trochę sie pomeczyć:))

      Usuń
  23. hej :) bardzo ładnie.
    od kiedy mam "za ramiona" to o wiele częściej noszę rozpuszczone, po prostu mogę je ułożyć z tyłu głowy i nie przeszkadzają mi :)
    a nie miałam długich włosów... 10 lat (ciągle krótkie), więc teraz duma mnie rozpiera jak mogę zaprezentować moje bujne owłosienie :D
    jednak najczęściej tak czy tak noszę klasycznego koczka :)
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hej, jak miło, że tu jesteś:)
      :)), tak czy tak wygoda na pierwszym miejscu:))
      Uściski!

      Usuń
  24. mi się wydaje, że to kwestia przyzwyczajenia :) ja w domu zawsze spinam, ale poza zawsze rozpuszczone i jakoś nie wyobrażam sobie inaczej :) a jeśli chodzi o podcinanie to mi sie też zawsze wydaje że tyle mi obcięto, za to wszyscy dookoła nic nie widzą :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pracujemy nad tym. ja i moje włosy:)

      Usuń
  25. Fryzjerzy mają taką dziwną skale miary. Mówisz 2 cm a tu nagle znika 10 xD. Jak ja tego nie lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przy krótkich włosach to faktycznie, może byc różnica. W moim przypadku, nie było tak żle:))

      Usuń
  26. Chciałabym mieć kiedyś takie swoje zdjęcie, bardzo mi się podoba.
    Moje włosy są kręcone, jak są za długie to się nie układają. Poranna wizyta przed lustrem mówi mi jak dzisiaj wychodzimy-:))) ostatnio spinam, a to znak, ze trzeba iść do fryzjera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jedno wiem na pewno, polubimy sie z prostownicą:) bo jak mam eksperymentować z rozpuszczonymi włosami, to jedynie w takiej formie:)

      Usuń
  27. rozpuszczone :)
    ale jak oglądam piękne upięcia na blogu zielone-buty to marzy mi się, by też tak umieć :)

    OdpowiedzUsuń
  28. przy ludziach najpewniej się czuję w rozpuszczonych , w domu związane! co to za świetny aparat na zdjęciu?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie!. lubie byc pewna tego, jak wygladam:)
      Polaroid SX70

      Usuń
  29. Przez wiele lat zwiazane a teraz uwielbiam rozpuszczone:-)
    Ps. Slicznie wygladasz:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kobieta zmienną jest. tego sie trzymam:)
      dziekuję:):)

      Usuń
  30. Aga, ja mam bardzo długie włosy i codziennie chodzę w rozpuszczonych :) codziennie myję, codziennie prostuję.. ale jak tylko wracam po całym dniu do domu to pierwsze co - wiążę je :)

    OdpowiedzUsuń

pozdrawiam :)