2/20/2013

lately.

Nie ma co.
Odliczam dni do wiosny!
spontaniczna wizyta w jednym z ulubionych sklepów.
bluzka i szal z MUJI. znacie?:)
tej zimy pobiłam wszelkie rekordy. ostatnio Chateau Maris 2009. 

mam niekończący się repertuar ulubionych zup;)

dzienna dawka witamin a przy okazji terapia kolorem:)

były tulipany, są liście aukaliptusa.
podstawa to jakieś zielone żyjątko w wazonie:)

jedna z tych lektur po których mam głowę pełna pomysłów


26 komentarzy:

  1. Cudne zdjęcia. Ja ciągle przeglądam Kinfolk od Ciebie, uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. ja ostatnio wino popijam wieczorami ... chyba za dużo ... ale co tam. Smakuje wybornie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak zawsze ogromna dawka estetycznego uniesienia, po obejrzeniu Twoich zdjęć :) To po kolei:
    - MUJI - nie znam, ale u Ciebie mi się podoba, szal piękny :),
    - wina - czerwone dla mnie za ciężkie, koneserem nie jestem, ostatnio jeśli wino, to lekko gazowane białe/różowe włoskie; na przekór zimie dawkuję sobie kieliszkiem kilka chwil orzeźwienia,
    - Obiad bez zupy (została mi skórka z parmezanu - w najbliższych dniach minestrone się szykuje :) ), nie odbiad!,
    - oj, oj, oj - żyjątko, jak żyjątko, ale świeczka - cudnie wygląda ta czerń :),
    - Kinfolk - nie miałam niestety okazji przeglądać, żałuję - ale może gdzieś mi się uda schwycić :) Ach i jest słońce!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bluzka - idealna! ...no a Kinfolk? - zawsze wiedziałam, że rzeczy której najbardziej mi brakuje to teleportacja! Pożyczyłabym na chwilkę choć ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja też czekam na wiosnę... Tylko, że aktualnie zima wróciła.
    Bluzka - idealna - ostatnio mam pasko-manię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tez odliczam, ta zima jest ciezla i dluga.
    Szal piekny!!! Uwielbiam i chodze przez okragly rok, mam ich mnostwo i ciagle mi malo:)

    OdpowiedzUsuń
  7. :) nie znam tej marki {ubranka} :) ale zaintrygowałaś mnie książką! Bardzo... a wina też wypiłam już rzekę... myślisz, że to ta zima? :D hahaha :)


    P.S. Pewne nasze stałe cechy są równie potrzebne jak te zmienne ;) potrzebujemy jakiegoś trzonu, żeby móc napisać tak ładnie jak Ty "po prostu, to nie ja" albo "po prostu, to ja" :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też odliczam:)
    Lubię Muji, szale i bluzki w paski<3 Śliczny kolor tego szala.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Za wiosna tez juz bardzo tesknie:-) A za Muji po prostu przepadam:-) I wlasnie odkrylam ich sklep internetowy, gdyz do najblizszego sklepu troszke daleko:-)

    OdpowiedzUsuń
  10. świetne zdjęcia, takie jasne,pełne światła :)

    OdpowiedzUsuń
  11. MUJI- uwielbiam. Czyżby szal przy zakupie był spakowany w mikroskopijną kosteczkę? ;)Mistrzowie prostoty i funkcjonalizmu.
    Gdybym tylko wiedziała, kiedy dokładnie ta wiosna przyjdzie, też bym odliczała. Mi przy takiej pogodzie zdjęcia nie za bardzo wychodzą. A Twoje jak zawsze super;)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja również!z głową pełną świeżych pomysłów i białym hiacyntem:))
    zupą też nie gardzę;)koniecznie gęstą,aromatyczną,na bazie warzyw/ostatnio pomidorowa z soczewicą jest hitem:)

    ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  13. ja również odliczam dni do wiosny i wypatruje ją z każdego rogu ;) U mnie dziś królują żonkile, które zajęły miejsce tulipanom ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja nie mam czasu odliczać.
    Za to przeglądam już niewiemktóryraz twoje fotografie, z tego wpisu. Twój stół jst bardzo inspirujący! Zawsze.
    Tak go pięknie ozdabiasz, tak fotografujesz.
    Zawsze, czy stoją tam czereśnie, świece, tulipany, piwonie, suszone kwiaty czy eukaliptus.

    Fajny ten polaroid z poprzedniego wpisu :)
    Ja chodziłam regularnie do fryzjera przez 2 lata, podcinałam do "za łopatki", prostowałam. Dziś zapuszczam, loki, bardzo lokowane. ;)
    A jak spinasz to w jakieś wymyślne fryzury, koki, dobierańce? :)
    Ja czasem. Zwykle w rozpuszczonych.

    Uściski!
    Miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  15. I love your gorgeous, spare photographic style.

    OdpowiedzUsuń
  16. Cudne fotografie! Jestem pod wrażeniem!
    Muji nie znam i z tego co widzę, to wiele tracę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  18. Muji znam aż za dobrze. lubiłam do czasu kiedy zaczęłam tam pracować
    ale to chyba tak jest- poznajesz coś "od środka" to przestajesz to lubić...

    estetyka "kinfolk" bardzo do mnie przemawia i jak tylko gdzieś wypatrzę to zakupię( bo rozumiem że w Polsce dostępne?)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetne zakupy! I bluzka i szal bardzo w moim stylu. Zazdraszczam ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. takie piękne, miękkie i ciepłe kadry. a kinfolk mi się marzy.

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam Kinfolk..to zdjęcie jest pieknę właśnie <3 Odliczam dni tez, a tu śnieg pada w Paryżu.

    OdpowiedzUsuń
  22. jeśli chodzi o umieszczanie muzyki na blogu,to wystarczy pod wybranym utworem kliknąć udostępnij,a potem umieść.dopasować rozmiar, skopiować kod html i wkleić na bloga/jako gadżet HTML/Javascript

    uściski posyłam!

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja też odliczam i widzę, że faktycznie nadchodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  24. ;) dobry wieczór ;) jak idzie liczenie? U mnie już całkiem wiosennie dzisiaj... wietrzenie domu mogłam urządzić :) cudownie było! Śnieg zniknął...


    P.S. Cieszę się, że mogłam przekazać tę pozytywną energię! Polecam się na przyszłość :)

    OdpowiedzUsuń
  25. wiosna powoli dociera także i tutaj.

    ja tymczasem w zeszytach z muji prowadzę studenckie notatki

    OdpowiedzUsuń
  26. Whoaa ale tu pięknie u Ciebie...

    OdpowiedzUsuń

pozdrawiam :)