11/02/2012

oderwane fragmenty, ktore zapadają w pamieć.
bywa, że nie spaja ich żadna logika, żaden sens, może poza tym, ze przydarzyły się własnie nam.
wydarzenia minionych dni, twarze ludzi i krajobrazy po...
nie ogarniam.
jakże krucha, ulotna i nietrwała jest ta nasza pragmatyczna codzienność...

23 komentarze:

  1. takie fragmenty sa najlepsze...
    zapraszam do mojego swiata bez mezczyzn
    http://choccolla.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń
  2. otóż to...
    i czasami zdaje mi się, że życie jest zbiorem okruchów chwil

    OdpowiedzUsuń
  3. Aguś, nie uwierzysz, ale właśnie odpaliłam komputer żeby napisać czy wszytko jest w porządku?
    W radiu przed chwilą słyszałam jak strasznie tam u Was.
    w Trójce opowiadali , mówili bardzo dużo, bo ja nie oglądam telewizji.

    Modliłam się za Was.
    Mam nadzieję, że nie jest najgorzej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toniu. tyle cierpienia wokół, a zycie toczy sie dalej...smutne to, ale prawdziwe.
      mam koleżanke, która nadal jest bez prądu w dodatku zalana do pierwszego pietra domu...naprawde, nie moge narzekać!
      dziekuję serdecznie za wszystko!
      usciski!

      Usuń
  4. No wlasnie...
    Okropne, ze ludzie doswiadczaja takich tragedii. Bez sensu.
    Usciski Agus.

    OdpowiedzUsuń
  5. i ja nie rozumiem sensu tych doświadczeń..
    cieszę się, że jesteście cali i zdrowi!

    OdpowiedzUsuń
  6. Paradoks życia.
    Przesyłam dużo siły i spokoju!
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  7. ...
    Najważniejsze, że nic się Wam nie stało!
    Trzymajcie się!

    Agnieszko, a może takie wydarzenia, które wymykają się logice i poczuciu sensu są po to, żeby nam pokazać, że jednak nie wszystko zależy od nas, że nie jesteśmy panami tego świata i że czasami przydałoby się nam więcej pokory? Ja upatruje taki sens. Szkoda tylko, że ktoś musiał stracić życie;(

    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzisiaj, kiedy po raz pierwszy zobaczyłam wiadomości, emocje sięgneły zenitu...stąd te słowa.
      Chciałabym aby w ludziach było więcej pokory, tymczasem coraz wiecej z nas wyciąga rece po wiecej i więcej...najgorsze, że cierpią na tym wszyscy, bez wyjątku!
      Uściski!

      Usuń
  8. Zgadzam sie i juz kilka razy zdazylo mi sie zadawac takie pytania.
    Za kazdym razem jednak wszystko wczesniej czy pozniej wracalo do "normy".
    Mam nadzieje, ze u was na 5 pietrze wszystko OK.
    sciskam A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, dla nas-widzów wracało do "normy", dla niektórych nawet wczesniej niż "prędzej czy później" . i czy nasza norma równa sie normie tych którzy ucierpieli najbardziej?

      Usuń
  9. a tak się strasznie szamotamy z dnia na dzień. O błahe sprawy tak na prawdę.
    uściski!
    J

    OdpowiedzUsuń
  10. Tym bardziej powinniśmy doceniać każdą swoją, nawet tę najzwyklejszą chwilę - a może tę najbardziej...
    Spokoju życzę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo prawdziwe słowa!
      dziękuję, już jest znacznie lepiej:))

      Usuń
  11. Dobrze, że się odzywasz. Myślę o Was ciepło. Są momenty, w których trudno odnaleźć sens.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Paulino, to naprawde wiele dla mnie znaczy!
      pozdrawiam!

      Usuń
  12. Cieszę się z tego wszystkiego wyszliście bez szwanku!

    OdpowiedzUsuń

pozdrawiam :)