3/08/2012

Kostka w grze.





Środa. Późna pora...
Wchodzę po schodach na piąte pietro(sic!), winda kolejny dzień odmawia posłuszeństwa...
Pusta klatka, wszechobecna cisza, słysze tylko swoje kroki odbijajace sie echem skojarzeń...
Całe życie mieszkałam w bloku. 
Zawsze na ostatnim pietrze, bez windy.

::

Nie tak planowałam ten wieczór...
Miała być pyszna kolacja z krewetkami w sosie słodko-kwaśnym.
Zamiast tego wczorajszy, odgrzewany obiad, bo jeść mogę, nawet jak jestem strasznie zmęczona:)
Jedyne o czym myślę, i chcę myśleć to gorąca kąpiel...i ciepłe łóżko:)



Moja skóra po zimie, wymaga szczególnej troski. 
Nigdy nie była wymagajaca, ale jakiś czas temu, przygladając się swoim dłoniom, zauważyłam ze są podrażnione i zaczerwienione!
Postanowiłam podjąć wyzwanie i zmienić swoje nawyki pielegnacyjne.
Zrezygnowałam z pachnacych żeli myjących i siegnełam po tradycyjną sprawdzoną kostkę.
Zawsze chciałam używać  naturalnych kosmetyków. Bez sztucznych kompozycji zapachowych, barwników, konserwantów.
Tylko jakoś zawsze brakowało mi odwagi i silnej woli na zmianę.
Na moje ( Nasze) szczęście, moda na kosmetyki eko, sprawia że kostka przeżywa swój renesans.
W każdej szanującej sie perfumerii jest stoisko, z ręcznie robionymi naturalnymi mydłami.
::
Dzisiaj, sięgam po moje ulubione. Savon Noire. Wisienka na mydlanym torcie;)
Wytwarzane tradycyjnymi metodami, z czarnych oliwek i oleju oliwnego. 
Aksamitnie kremowe, bajecznie nawilża i wygładza skórę:))
Taki mój mały prezent z okazji mijajacego Świeta Kobiet.

:::


Udanego, słonecznego weekednu Wszystkim.
U nas pogoda iście wiosenna:))
Pozdrawiam
a.



23 komentarze:

  1. na przedwiośniu mam podobne problemy z delikatną skórą dłoni.próbowałam ostatnio domowych peelingów,które pomagają jedynie na chwilę.naturalne kosmetyki wydają się przełomem w dotychczasowej pielęgnacji,kiedy wokoło pełno chemicznych środków.
    ciekawy wpis!może rozglądnę się dzisiaj za podobnymi cudami natury w dodatku pięknymi:)
    pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko, gorąco polecam. Na rynku jest teraz duży wybór naturalnych produktów, ale za tymi szczególnymi sama musiałam trochę pobuszować:). Ostatnim naszym wynalazkiem jest mydło do...włosów!.
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  2. Aguś, to wspaniały na prawdę prezent na dla siebie na dzień kobiet.
    Takie konkretne postanowienia, takie dla siebie.Ja ostatnio miałam problemy ze skórą, takie bardziej poważne.
    Okazało się, ze alergiczne, ale strasznie doskwierające. I musiałam przejść kurację.
    I było mydło naturalne, na wagę. I kąpiele w sodzie, pokrzywie, korze..
    I smarowanie się ojkiem z nagietka. Tak z dnia na dzień. I dieta.
    Lubię jak pewne nawyki zostają. Ja w moim przypadku kupowanie naturalnego mydła. :))

    Strasznie podoba mi się pierwsza fotografia. Mogłaby reklamować
    Takie jakieś ekskluzywne-naturalne kosmetyki :))))

    Uściski!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że już wszystkie dolegliwości pokonałaś:). Taka kuracja gdyby tylko nie z powodów alergicznych, mogłaby być ciekawym doświadczeniem. I pewnie była w jakimś stopniu dla Ciebie:)).Kąpiel w pokrzywie czy korze...to dopiero musiało być wyzwanie. Gdzie tego szukać?!
      Uściski kochana!

      Usuń
  3. Moja skóra na szczęście nie jest specjalnie wymagająca. Co nie znaczy, że nie trzeba i nie lubię o nią dbać. Czytałam ostatnio fenomenalny artykuł o naturalnych kosmetykach. Olejkach do włosów, mydełkach, czarnej rzepie do włosów. Właśnie włosy u mnie wymagają najwięcej troski po zimie. Póki co wspomagam się ziółkami skrzypowymi. Zobaczyyymy jakie będą efekty :-)
    Pozdrawiam życząc udanego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od dwóch lat nie farbuje włosów.Męczyłam się niewyobrażalnie, bo odrosty, bo kolor nie taki...efekt jest niesamowity!
      Włosy są silniejsze, zdrowsze i co najważniejsze przestały wypadać!. I również używam mydła:)), jako jedyne spośród tylu szamponów naturalnych jakich wypróbowałam, nie podrażnia skóry, wręcz koi i pozwala jej sie regenerować.
      Ziółka skrzypowe to płukanka na włosy?, mogłabym dostać w aptece? zaciekawiło mnie bardzo:):)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  4. ...ah Agnieszko , nawet nie wiesz jak bardzo tu do ciebie lubie zagladac...czytac...
    a co do mydelek to wlasnie u mnie lezakuja, elegancko pokrojone , wlasnorecznie zrobione...i juz nie moge sie doczekac gdy bede mogla uzyc jednego z nich...
    Zycze ci milego weekendu!

    Pa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu, Ty naprawdę robisz sama takie cuda?:))...to wspaniale!!
      Mam nadzieje, że kiedyś będa dostepne w Twoim sklepiku:):).
      Uściski!

      Usuń
  5. Uwielbiam ręcznie robione mydła i też jakiś czas temu odstawiłam żel pod prysznic, na rzecz kostki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)), pod prysznic uwielbiam te z naturalnym pilingiem.
      np. jedno moje ulubione seaweed z ziarnami, którymi napakowane jest całe mydełko:)).
      pozdrawiam!

      Usuń
  6. Ja też używam mydła, choć nie w kostce ;) Czarnego, naturalnego, pachnącego...
    A ciepła kąpiel i chwila dla siebie to chyba wymarzony wieczór. W Dzień Kobiet i nie tylko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Savon Noir również nie jest w kostce:).Do tego wymarzonego zabrakło tylko świec i przyjemnej muzyczki. Wtedy jest pełny relaks!
      Uściski!

      Usuń
  7. Niesamowity zbieg okoliczności z tym postem bo właśnie niedawno dojrzałam do takich mydeł:)

    Zdjęcie pierwsze wspaniałe:)

    miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniale!! Mój mąż od kilku lat tylko mydła pod prysznicem używa. Zawsze mnie namawiał, ale sama musiałam do tej decyzji dojrzeć:), podobnie jak Ty:)).Dziekuje , Wam również:))

      Usuń
  8. Piękne zdjęcia;) Chyba się przekonam i kupię takie mydło;););) Choć przyznam się, że nie lubię kąpieli w wannie;( Uznaję tylko prysznic;)
    Miłego weekendu Agnieszko!
    Wypoczywaj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, naprawdę:)?. Dla mnie wanna jest zbawienna po całym dniu na nogach.Prysznic uwielbiam z rana!
      Pozdrawiam gorąco a do mydełek zachęcam. Pod prysznic dobrze się sprawdzaja takie z naturalnym polingiem:))
      Równiez udanego weekendu życzę, pozdrawiam!

      Usuń
  9. Pogoda tak samo wiosenna i u mnie. A mydełka kuszące, tym bardziej, że uwielbiam kąpiele w wannie, a płyny już mi się znudziły:)
    http://nie-znany-adres.blogspot.com/
    Andev

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baardzo polecam, choć wiem że z początku ludzie sie zniechęcają. Te mydła przede wszystkim mają właściwości oczyszczające bez sztucznych konserwantów. Nie zawsze ładnie pachną, ale skóra je pokocha, trzeba tylko troche czasu:))
      Pozdrawiam!

      Usuń
  10. Jestem na tak:) Uwielbiam je "obwachiwac" przed kupnem;)
    Tez juz od dawna uzywamy tylko naturalnych mydel, szamponow i zeli pod prysznic. Skora jest baaardzo zadowolona:) Jak juz w tematach "mydlanych" -przed nami juz ostatnia zmiana - pasty do zebow ;)
    Usciski i milego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  11. O tak!!. Ostatnio przy kasie, dziewczyny zastanawiały się co tak ładnie pachnie:)), później dopiero ta która pakowała moje zakupy z okrzykiem radości stwierdziła, ze to mydło:)).
    Pasty u nas juz w uzytku:)). Z całego serca moge Wam polecić " NATURE'S GATE" bez fluoru, soli, substancji smakowych czy zapachowych. Na początku trudno sie przyzwyczaić, pasta prawie wcale sie nie pieni:)).
    Nie wszystkim pasuje, rodzice jak u nas byli musieli kupić zwyklą pastę, bo ta ponoc " nie myła zębów":))).
    Ja myslę jeszcze nad płynami do naczyń i może w przyszłości płynami do prania i płukania tkanin...zobaczymy:))
    Uściski Aguś, wszystkiego dobrego na weekend!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to swietnie! Dzieki za polecenie Agus, ostatnio juz mialam jedna w reku ale ostatecznie sie nie zdecydowalam. Teraz to juz na bank!:) Uzywam "eko" plynow do prania i do naczyn. Bez zbednej chemii, konserwantow i zapachow..ech temat rzeka:) Oprocz wlasnie tej pasty do zebow jestesmy "czysci" ;) Zmiany byly stopniowe ale wiem, ze zaprocentuja i ja sama czuje sie lepiej wiedzac, ze to co uzywam nie jest szkodliwe dla nas i dla otoczenia.
      Usciski znad porannej kawy:)

      Usuń
  12. :), masz racje temat rzeka..). Następnym razem jak bedę w sklepie rozejrzę sie za płynami.koniecznie!:). Widziałam są, nawet w ekologicznych papierowych butelkach!:).
    PS
    Widzę, że już dużo lepiej sie czujesz:)), cieszę się:)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, plyn do prania mam wlasnie w takim papierowym opakowaniu ;)
      PS jestem niestetu na antybiotyku bo juz inaczej sie nie dalo...
      Sciskam!

      Usuń

pozdrawiam :)