12/20/2011

Grudzień



Nadchodzący dzień jest chłodny, nieprzyjemny...
P. ksząta się gdzieś między łazienką a sypialnią z półprzymkniętymi oczami, by jak najdłużej przechować w sobie senną ciszę...
Siedzę przy kuchennym stole, pije kawe i w milczeniu zjadam zdrowe śniadanie...
Szare światło zimowego poranka sprawia, że odżywają we mnie wszystkie świty dzieciństwa.
Minęło wiele lat, jestem już dorosła, a od rodzinnego domu dzielą mnie setki kilometrów, ale to światło świtu nie zmieniło się wcale...
Patrzę na nie i mogę odtworzyć smak tamtych poranków, gdy miałam dziesięć lat...



Kotka zbudzona, niechętnie przeciąga się, zwija w kłębek na poduszce i udaje, że to przebudzenie jest  tylko przewidzeniem i za chwilę powraca w objęcia ciepłego snu...






* * *



Wieczór niesię zapach ostrego mroźnego powietrza, dymu z komina i ciasteczek pachnących cynamonem ...
To czas na gorącą herbatę z dodatkiem kompotu z wiśni, przy cieple rozpalonej świecy i świąteczne przystrajanie mieszkania...










Pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie!!


20 komentarzy:

  1. Agnieszko nie wiem jak Ty to robisz ale Twoje zdjęcia mają w sobie coś niesamowitego... Uwielbiam je;) A trzecie - cudowne!!!

    Mi takie światło także przypomina poranki z dzieciństwa! Jest w tym świetle nadzieja-zapowiedź nowego ale też smutek dla mnie (nie cierpię wstawać wcześnie rano;) )

    dobranoc
    serdeczności!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniałe śniadanie! I światło poranka, chyba moje ulubione ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale klimatycznie;) Piękne zdjęcia! I opowieść też piękna! Lubię takie śniadania bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo klimatycznie.
    Od dziecka bardzo lubiłam poranki (może dlatego że nigdy nie miałam problemów ze wstawaniem) gdy inni jeszcze spali, ja obserwowałam jak wstaje dzień.

    OdpowiedzUsuń
  5. W grudniu jest prawdziwa magia... są dni, a jakby ich nie było, są noce, jasne, jakby był już dzień, są sny, a jakby się wcale nie śniło. Jest biel, a się roztapia w dłoni, a ciemność, przykryta białym szalem, zaczyna skrzyć się i grzać jak węgiel...

    OdpowiedzUsuń
  6. tez uwielbiam twoje zdjecia i klimaty na nich :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo, ale to bardzo, nastrojowo to opisałaś ... bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowny nastrój kapie ze zdjęć i słów :) Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  9. piękne zdjęcia, zwłaszcza te z poranka mi się podobają.

    OdpowiedzUsuń
  10. co za klimat, piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam klimat Twoich zdjęć:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Mogłabym nie przestawać czytać i oglądać!
    I tak też chyba zrobię ...:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Olliveta...
    lubie to trzecie zdjecie:)) a to co piszesz bardzo mnie cieszy:)
    Mam to szczęście, że kamera dużo mi pomaga...resztę sama staram się "domalować" i "dopowiedzieć"... chyba tak:)
    Ściskam!

    Ewa...
    zdecydowanie poranki ostatnio:)

    Anna...
    fenomen pamięci...dziękuję:)

    mirrors in the street...
    to zuch dziewczynka byłaś...ja mam słodko-gorzkie wspomnienia, ale tych słodkich jest więcej:))

    Made of Nothing...
    ...piękne!!

    Ucho od śledzia...
    ciesze się:))pozdrawiam!

    zielone-buty...
    miło mi, dziekuje za komplement:))

    Ja nowa-milnova...
    dziekuję, dzień był salenie udany:))pozdrawiam!

    Delie...
    fajnie, bo mi również:))

    Kitty...
    bardzo mi miło:))

    Patrycja...
    Dziękuję:))

    Tonia...
    Prosze bardzo:)) bardzo mnie to cieszy:)))



    Dziękuje!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Agnieszko, piekne!! Wszystko! Jak zawsze:))
    Taki spokoj i harmonia...
    Usciski!

    PS A mnie poranki omijaja...lubie sen i korzystam z niego duzo i dlugo. Poki moge:))

    OdpowiedzUsuń
  15. uwielbiam nastroj twoich zdjec!

    Pozdrawiam cieplo!

    OdpowiedzUsuń
  16. Agnieszka...
    Dziękuję:)))
    Zdarza mi sie pospać w weekend, kocham sen:)) w tygodniu wstaje zazwyczaj o siódmej...to i tak nie nagorzej:)))
    Ściskam!

    Magdalenia...
    A ja Twoich:)))
    Bardzo mnie to cieszy Magdaleno:))
    Rownież pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  17. czasem chciałabym być kotem..:))) robić to na co mam ochotę, leżeć ile się chce i chodzić tylko własnymi ścieżkami:) jarzębina i szyszki..piękne te fotografie Agnieszko:) U mnie brak zapachu i smaku świąt:(( mam nadzieję, że poczuję go szybko, mam nadzieję, że nos zacznie współpracować;)

    uściski! wielu radosnych chwil w te święta Wam życzę!
    J.

    OdpowiedzUsuń
  18. Agnieszko, jesteś mistrzynią w budowaniu nastroju :)
    Mnie z dzieciństwem kojarzą się głównie zapachy. Czasem przyjemnie, a czasem nie.
    Mimo, że już od dłuższego czasu jestem dorosła, woń pasty do podłogi, czy przypalonego mleka przypomina mi przedszkole i sprawia, że przez kilka sekund czuję nieprzyjemne ukłucie w żołądku.
    Za to aromaty do ciast sprawiają, że przed oczami natychmiast staje mi ukochana Babcia :)
    Wesołych Świąt!
    Wypełnionych tylko przyjemnymi aromatami!

    OdpowiedzUsuń
  19. Pięknie uchwycone chwile codzienności;)
    Pozdrawiam ciepło!
    M.

    OdpowiedzUsuń
  20. dotblogg...
    zapomniała o przepisie na śmierć...przepraszam!!
    Szybciutko nadrobie:)) Ja im zazdroszczę czasami tego, że śpia 20 godzin na dobę...czasem mam ochote też tak zasnąć:))
    Wam również samych cudownych chwil i spotkań wielu...pozdrawiam serdecznie:))

    Małgosiu...
    dziekuję:)) bardzo mi miło:))
    Zapachy również przywoluja wspomnienia...np. zapach pościeli zawsze będzie kojarzył mi sie z dzieciństwem, może to dziwne ale bardzo silne to sa wspomnienia:)))
    Dziękuje za życzenia:)) Wam równiez wszystkiego dobrego życzę, pozdrawiam!

    Monisia...
    ostatnio bardzo często celebruję właśnie takie zwykłe, codzienne chwile...bardzo cenne chwile:))
    Dziękuje serdecznie kochana:))


    Pozdrawiam Was serdecznie!!

    OdpowiedzUsuń

pozdrawiam :)